Bartosz Piątkowski.pl

Avatar

on 26 grudnia 2009 in film, kino

W dniu dzisiejszym zobaczyłem w końcu najnowsze dzieło Jamesa Camerona – Avatar. Film, który chciałem zobaczyć od bardzo dawna. Niestety nie dane mi było iść na premierę, bo miałem służbę. No ale co się odwlecze to nie uciecze. Dzisiaj praktycznie prosto z pracy udałem się do kina i…

…Powiem wam, że film zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Efekty wciskają w fotel – czujemy się jak byśmy lecieli tym samolotem, a biegające stwory przemykały zaraz obok nas. Jak dla mnie ten film to nowa era kina i zrobił na mnie tak samo piorunujące wrażenie jak dobrych kilkanaście lat temu Jurassic Park, pamiętam jak płakałem mamie w rękaw żeby pozwoliła mi iść na ten film do kina. Tyle lat minęło a ja nadal jak mały chłopiec potrafię zachwycać się stworzonym na ekranie komputera smokiem.

Fabuła filmu jest nad wyraz ciekawa i co najważniejsze niebanalna ( ostatnio panuje moda na filmy o tym, że koniec ludzkości jest bliski np. 2012 itp tam jednak od początku filmu wiemy jak się to wszystko skończy) W Avatarze akcja dzieje się 150 lat w przyszłości. Ludzie odkryli Pandorę – planetę,  która tętni życiem, ale ich bardziej zainteresował bardzo cenny minerał.  I tak jak przepędzano Indian w czasie gorączki złota tak samo tutaj Na’vi są ciemiężeni przez ludzi rządnych zysku. Na szczęście po stronie Na’vi jest grupa naukowców i niepełnosprawny żołnierz marines.

Aby dowiedzieć się jak to wszystko się zakończy warto wybrać się do kina  i powiem wam, że pomimo tego, że film trwa 166 minut ani przez chwilę się nie nudziłem i już postanowiłem sobie, że wybiorę się na Avatara przynajmniej jeszcze jeden raz.

Dla tych którzy jeszcze się zastanawiają czy warto iść do kina, prezentuje najdłuższy dostępny zwiastun tego filmu:

PS.

Koniec roku to czas podsumowań ja pod względem filmowym ten rok bardzo pozytywnie a wszystko dzięki Bękartom Wojny i właśnie Avatarowi – oba te filmy lądują na mojej top liście wszech czasów którą mam zamiar w najbliższym czasie zaprezentować na łamach bloga.

Warto przeczytać również:

  • http://karwasz.pl karwasz

    Ech, muszę się wybrać :)
    Z Jurassic Park problem był taki, że jak ktoś przeczytał wcześniej książkę, to film już mu się za nic na świecie nie podobał. Popełniłem ten „błąd” i do dzisiaj uważam, że książka Crichtona jest przegenialna, film natomiast mocno taki sobie. Na szczęście do Avatara nie ma książki. Chyba.

  • http://bartoszpiatkowski.pl Bartosz Piątkowski

    Co do Jurassic Park to fakt tyle że ja najpierw zobaczyłem film a dopiero potem przyszedł czas na książkę (na szczęście).
    A wracając do Avatara to film genialny ! obecnie kupiłem sobie ścieżkę dźwiękową z tego filmu i jestem zachwycony James Horner odwalił kawał dobrej roboty.
    Książki (jeszcze) nie ma, ale jest gra i nie wiem czy przypadkiem po nowym roku jej sobie nie zamówię.

  • Blip
  • Soup.io
  • Facebook
  • RSS
  • GoldenLine
  • Twitter
  • YouTube
  • Flaker
  • Last.fm
  • MySpace